Pieluchy wielorazowe

Jakiś czas temu pisałam Wam o rzeczach, których nie miałam odwagi wypróbować przy pierwszym dziecku, za to zdecydowałam się sprawdzić je przy drugim – o tutaj. Było o chuście, spaniu razem, szumiących zabawkach i mlecznej biżuterii. Dziś mogłabym dopisać jeszcze jedną rzecz – pieluchy wielorazowe.

Kiedy byłam w ciąży wiele z moich znajomych deklarowało chęć używania pieluch wielorazowych. Ja patrzyłam na to z przymrużeniem oka, bo przy noworodku prania jest co nie miara, więc po co jeszcze sobie dokładać pieluchy. Zresztą nawet nie za bardzo wiedziałam, jak ugryźć to ugryźć i czy w ogóle warto? Dlatego dziś, nieco mądrzejsza i doedukowana, chciałabym przybliżyć nieco ten temat tym z Was, które tak jak ja kiedyś, chciałyby, ale nie wiedzą jak 🙂

Pieluchy wielorazowe – po co?

Dziecko korzysta z pieluch przez pierwsze dwa, a czasem i trzy lata swojego życia. Jeśli korzystamy z pieluch jednorazowych, zużywamy ich ok 8 na dobę. Wiadomo, czasem 8 idzie w dwie godziny 😉 Jeśli więc 8 na dobę, to w miesiącu jest ich ok. 240, co w skali roku daje nam 2880, a przez 2,5 roku pieluchowania dziecka 7200 pieluch. Robi wrażenie, co? 🙂 Korzystając z pieluszek Dada (cena rozmiaru 3 za szt. ok 0,47 zł) wydamy więc ponad 3300 zł. Jeśli korzystacie z oryginalnych Pampersów (rozmiar 3 ok. 0,70 zł za sztukę), to cena wzrośnie do ponad 5 tysięcy. Wiadomo, jest to kwota rozłożona na kilkanaście miesięcy, więc nie odczujecie jej jakoś drastycznie. Jednak decydując się na pieluchy wielorazowe kupujecie je raz i macie na cały okres pieluchowania. A także na kolejne dziecko. A potem? Możecie je sprzedać i odzyskać część poniesionych kosztów. I choć kupując wielorazówki trzeba za jednym razem wydać kilkaset złotych na porządny zestaw, to w skali całego okresu pieluszkowego, jest to dużo mniej niż przy jednorazówkach.

A może Wasze maluchy mają problemy ze skórą? Alergie? Pamiętam, jak oryginalne Pampersy strasznie uczuliły Lenę. Zresztą nie raz otwierając nową paczkę mam wrażenie, że jednorazówki strasznie „pachną chemią”. Nic więc dziwnego, że podrażniają pupcie niemowlaczka. Wkłady, których używa się do wielorazówek, możecie prać w proszku, który nie uczula Waszego dziecka.

Wpisujecie się w tak popularny ostatnio trend „eko”? Wieluszki na pewno mają bardziej pozytywny wpływ na środowisko, niż jednorazówki. Filip, mimo że najmłodszy w naszej rodzinie, produkuje najwięcej śmieci 😉 bywa, że pół kosza to jego pieluchy, szczególnie w ciepłe dni, gdy zmienia się je częściej, by uniknąć odparzeń.

No i wreszcie aspekt estetyczny – nie uważacie, że wzory wielorazowych pieluszek są po prostu urocze? 🙂

Od czego zacząć?

Jeśli zagłębicie się w temat pieluszek wielorazowych na pewno spotkacie się z określeniem „otulacz”, „wkłady” oraz „pielucha wielorazowa”.

Wkład to takie serce wielorazówek 🙂 to właśnie on pochłania wszystko to, czego nie powinna wypuścić pieluszka. U polskiego producenta, firmy Billou, znajdziecie wkłady wykonana z bambusa, weluru lub specjalnego materiału Coolmax. To, który wybierzecie zależy tylko od Waszych preferencji. Taki specjalny wkład ma naprawdę dużą chłonność i nie trzeba go wymieniać od razu po każdym siku 😉

Pieluszka wielorazowa, to takie jakby majteczki z paroprzepuszczalnej i wodoodpornej dzianiny PUL, a w środku mogą być z bambusa, weluru, mikropolaru lub materiału Coolmax. To pomiędzy te dwie warstwy (PUL oraz materiał w środku) wkładacie wkład chłonny. Wszystko wsiąka więc w warstwę wewnętrzną pieluchy oraz wkład. To powoduje, że trzeba je zmieniać po każdej „grubszej sprawie”, ale też gwarantuje większą chłonność, niż zestaw otulacz + wkład. Wiele mam dlatego też korzysta z pieluch wielorazowych w nocy.

Otulacz wygląda bardzo podobnie do pieluchy wielorazowej, ale nie ma tego wewnętrznego materiału. Są to więc „majteczki” wykonane z PUL, ale w ofercie Billou te miejsca, w których otulacz styka się ze skórą dziecka, obszyte są mikropolarem, bambusem albo welurem. Otulacza nie musicie zmieniać przy każdej wymianie wkładu, bo nie posiada wewnętrznej materiału, tak jak pielucha wielorazowa, więc siku czy kupka nie wsiąka w niego, a jedynie we wkład chłonny.

W ofercie Billou znajdziecie pieluchy i otulacze w rozmiarze dla noworodków oraz dla większych dzieci. Dzięki zapięciom na napki można je wygodnie dopasować do wieku i wagi dziecka.

Ile pieluch wielorazowych jest potrzebnych?

Warto zaopatrzyć się w zestaw, który pozwoli nam prać nasze wieluszki co np. 2 dni. Ile czego będziecie potrzebować, tak naprawdę zależy od tego, czy będziecie korzystać z pieluch wielorazowych czy otulaczy. Najczęściej jednak mamy korzystają z obu form. Zakładając, że w dzień będziecie mieć zestaw otulacz + wkłady oraz kilka pieluch wielorazowych (np. na wyjazdy czy spacery), a na noc pieluchy wielorazowe, to moim zdaniem będziecie potrzebować:

  • ok 4-5 otulaczy,
  • ok 5-6 pieluch wielorazowych,
  • ok 40-50 wkładów chłonnych.

Wszystko zależy oczywiście od wieku maluszka i indywidualnych preferencji. Ale taki zestaw moim zdaniem pozwoli zapełnić Wam pralkę tak, by włączać ją co 2 dni.

Warto też mieć w domu specjalny pojemnik, szczelnie zamykany, gdzie wieluszki będą czekać na pranie. Jeśli przewijacie dziecko poza domem, na pewno przyda się woreczek z tkaniny PUL, który nie przepuszcza zapachów i w którym pieluszkę będzie można bezpiecznie przetransportować do domu 😉

Wchodzisz w to?

Ja jestem bardzo ciekawa, czy pieluchy wielorazowe zdadzą egzamin. Będę sprawdzać i na pewno podzielę się z Wami wrażeniami z testowania.

A jeśli i Wy chcecie sprawdzić jak korzysta się z pieluszek wielorazowych – zapraszam Was do konkursu. Wystarczy, że pod tym zdjęciem na Facebooku napiszecie, który ze wzorów pieluch Billou podoba Wam się najbardziej? Zwycięzca otrzyma pieluszkę wielorazową albo otulacz wraz z wkładami.

Nie zapomnijcie powiadomić swoich znajomych o konkursie – jeśli zgłoszeń będzie dużo, Billou przewiduje dodatkowe nagrody dla Was 🙂 I będzie nam bardzo miło, jeśli zechcecie polubić stronę producenta na Facebooku, o tutaj.

Szczegółowy regulamin – tutaj.
*Wpis powstał we współpracy z producentem pieluch wielorazowych, firmą
Facebookgoogle_pluspinterest

Dodaj komentarz