Podwójne macierzyństwo po raz pierwszy, czyli kilka wniosków pisanych „na gorąco”

IMG_20170212_194023_539

Stało się. 5 lutego po raz drugi zostałam mamą. W trampkach oczywiście 😉 Mówi się, że pierwsze dziecko wywraca życie do góry nogami, o 180 stopni. To co w takim razie powiedzieć o drugim…? Że znów o 180 stopni? Nie nie, wtedy wszystko wróciłoby do normalności 😉 Drugie dziecko przenosi życie do innej czasoprzestrzeni. Zabieganej, nieprzespanej, trochę zazdrosnej (ze strony starszyzny), ale zdecydowanie pełnej miłości, czułości i łez wzruszenia.

Podwójne macierzyństwo to coś, z czym dopiero się zapoznaję. Na razie się oswajamy. Mimo to udało mi się zebrać do kupy kilka przemyśleń (co przy pieluszkowym zapaleniu mózgu młodej matki łatwe nie jest) i podzielić się dziś nimi z tobą.

Chaos

Wracasz do domu, wchodzisz i… chaos. Starsze nie może nacieszyć się mamą, młodsze domaga się cyca, jednocześnie chcesz siku, a nie ma jak, bo musisz mieć oczy dookoła głowy, żeby starsze – nie żeby specjalnie, ale zwyczajnie, z miłości – czegoś temu młodszemu nie zrobiło (bo mamusiu może chrupkę on chce, a może ja go wezmę i ci przyniosę i tak dalej).

Organizacja

Kiedy już wstępnie zapanowałam nad chaosem, zaczęłam myśleć, jak to wszystko zorganizować – od zaprowadzania i odbierania córy z przedszkola, poprzez śniadania, ubieranie, aż na – o zgrozo! – wieczornym kąpaniu i usypianiu kończąc. Miło byłoby też zająć się sobą, bo tu boli, tam ciągnie, a głowa sama kładzie się na poduszkę/stół/ramię męża. Tu nie mogę wiele napisać, bo cały czas się uczymy. Siebie nawzajem i tego życia w czwórkę.

Jedno dziecko? Phi…

Jeśli kiedykolwiek narzekałam na brak czasu czy zmęczenie przy jednym dziecku, to kajam się teraz i proszę na kolanach o wybaczenie. Przy jednym dziecku to jest luksus… Zwłaszcza jeśli ma tydzień. Śpi, je, robi kupę i tak w kółko. Miałam dziś tego namiastkę, kiedy Lenka odwiedziła babcię w domu obok. Nagle z jednym dzieckiem wszystko wydaje się prostsze! Dlatego pamiętaj, jeśli zostajesz mamą po raz pierwszy, wypożycz sobie na tydzień dziecko przyjaciółki – kiedy pożyczone już wróci do domu, odczujesz prawdziwy luksus opieki nad jednym 😉

Marzenia

Wyjazd na Malediwy poszybował w nieznany kąt mojej głowy. Posiadanie dwójki zmienia nam marzenia. Mój mąż wyznał mi, że wystarczy, aby miał czas dalej grać na gitarze i będzie człowiekiem spełnionym. Cóż, ja marzę o tym, by móc iść się wysikać nie zastanawiając się, co zastanę po powrocie w pokoju, w którym Lena była sam na sam z braciszkiem…

Dom pełen miłości

Bo choć to dopiero początki, a już bywa ciężko, to jestem szczęśliwa jak nigdy. Mój synek to ten brakujący element układanki, bez którego nasze życie wydawało się nie do końca kompletne. Teraz czuję, że wszystko trafiło na swoje miejsce, a ja dzięki temu mam siłę, żeby działać. Złagodniałam, doceniłam, odkryłam na nowo. Siebie, mój związek, moją rodzinę. O tym zawsze marzyłam.

* wpis bez ładu i składu, wybacz. Śpieszę się, bo syn mój z gatunku nieodkładalnych właśnie zasnął sam w łóżeczku, a póki śpi muszę jeszcze się wykąpać/zjeść/ogolić nogi/zjeść/pocałować męża/zjeść.
Facebookgoogle_pluspinterest

6 Comment

  1. Kasia says: Odpowiedz

    Ja tez nie mogłabym poprzestać na jednym dziecku – za bardzo bym je rozpiescila 😍 juz jest małym pieszczoszkiem mamusi dlatego konieczne jest rodzeństwo 😜 najbardziej przyziemna potrzeba matki – toaleta na spokojnie i w samotności 😁

    1. Haha, tak, z tą toaletą to chyba każda mama marzy 🙂

  2. Zuza says: Odpowiedz

    Ile ma Pani pierwsze dzieciątko?

    1. Prawie 3 lata.
      P. S. Żadna pani!

  3. Monika says: Odpowiedz

    Dobrze to przeczytać, bo mam 16 miesięczną córeczkę, a druga lada dzień pojawi się na świecie. Mam też pasję, na którą wykorzystuję wolne chwile i zastanawiam się kiedy będą siły na realizację pomysłów, których w mojej głowie pełno. Jednocześnie nie mogę się doczekać życia we czwórkę. Powodzenia dla wszystkich podwójnych, potórjnych itp mam 🙂

    1. Trzymam kciuki żeby znalazła się siła i czas na własną pasję 🙂

Dodaj komentarz